Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wypieki na słono. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wypieki na słono. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 lutego 2017

Jaglana tarta z kurczakiem i cukinią

Ostatnio lubię eksperymentować z niestandardowymi wypiekami, stąd pomysł w Gotowaniu za Głosowanie na tartę.  Wybraliście tę, której spód stanowi kasza jaglana, zaś wypełnienie to kurczak, cukinia i suszone pomidory zalane masą jogurtowo-jajeczną. Może ona stanowić wyśmienity nie tylko obiad, ale także kolację lub śniadanie (dla tych, co lubią wytrawne posiłki o poranku). Polecam podać ją lekko podgrzaną (wg mnie najlepsza), w towarzystwie lekkiej sałatki  winegretem.
Inspiracja: Zawsze głodna


niedziela, 15 stycznia 2017

Pizza na spodzie z mąki z cieciorki

Jakiś czas temu kupiłam mąkę z cieciorki, a ostatnio stwierdziłam, że wreszcie pora ją do czegoś wykorzystać i tym oto sposobem trafiłam na blogu Kotlet.tv na pizzę. Pomijając ze składników mozzarellę będzie ona nie tylko bezglutenowa, ale także wegańska i bez laktozy. Ciasto jest płynne, jednak po zapieczeniu zmieni zupełnie konsystencję, więc nie musicie się tym martwić. Pizza w 100% wychodzi, jest przepyszna i zdrowa. Natomiast dodatki do niej możecie dobrać wg indywidualnych gustów smakowych.


sobota, 26 września 2015

Pasztet z cukinii

Wielkimi krokami wraz z jesienią nadchodzi końcówka sezonu warzywnego. Staram się z niego korzystać póki jeszcze można, dodając je do różnych dań i robiąc małe zapasy w słoiczkach lub zamrażalce. Torebeczki z cukinią też już tam znalazły swoje miejsce. A tymczasem, póki jeszcze można dostać świeżą proponuję delikatny pasztet z cukinii.


środa, 16 lipca 2014

Drożdżowe kanapki

Jak już wiecie, jestem wielką fanką słonych wypieków - szczególnie gdy mogę zabrać je ze sobą na wynos, dlatego niezwykle ucieszyła mnie wygrana w lipcowej akcji Gotowanie za głosowanie. Maj i czerwiec to były dla mnie bardzo pracowite miesiące, dlatego teraz wreszcie mogłam trochę poszaleć w kuchni i przygotować m.in. drożdżowe kanapki.
Inspirację czerpię z wielu miejsc, dzisiejsza pochodzi z piekarni. Kiedyś miałam okazję kupić podobne bułeczki, jednakże ciasto było wg mnie średniej jakości, dlatego udoskonaliłam coś, co miałam okazję zjeść. Bułeczki wyszły przepyszne i będą idealne na śniadanie, gdy nie mam rano za wiele czasu na jego przygotowanie.


czwartek, 15 maja 2014

Pizzerinki ze szpinakiem

W majowym Gotowaniu za głosowanie wybraliście pizzerinki ze szpinakiem. Zgodnie z obietnicą przedstawiam Wam dziś swoją wersję pizzerek, które świetnie nadadzą się na wiosenne pikniki, gdy zrobicie je w wersji mini. Ja swoje piekłam na kamieniu Bakero, więcej pisałam o nim tutaj.  


środa, 9 kwietnia 2014

Pizza a’la kebab + recenzja kamienia do pizzy Bakero

Od niedawna mam możliwość testowania kamienia do pizzy i pieczywa marki Bakero. Nie będę ukrywać, że propozycja bardzo mnie zainteresowała, gdyż kilka miesięcy wcześniej zastanawiałam się nad kupnem owego sprzętu. W moim domu pizza gości dość często ze względu na jej nieograniczoność smaków. Jedynie czego mi do tej pory brakowało w pieczeniu tradycyjnym na blaszce to efektu chrupiącego spodu prosto z pizzerii, więc byłam ciekawa jak w domowych warunkach będzie się sprawował granitowy kamień, o którym wiele wcześniej czytałam.

 Na pierwszy ogień dokonałam porównania pizzy pieczonej w formie tradycyjnej, tj. na blaszce oraz pizzy z kamienia.  Stwierdziłam, że forma testu najdokładniej pokaże mi wszystkie zalety jak i niuanse produktu. Chciałam podczas próbowania dwóch wersji zobaczyć pewne cechy, które będę mogła Wam poniżej opisać.

piątek, 21 marca 2014

Pizza z tuńczykiem i rukolą

Wiosna nadeszła, za oknem piękna pogoda, dzięki której człowiekowi od razu chce się żyć. To wtedy mam więcej energii i nie marzę o rozpoczęciu dnia od kawy. Natomiast dzień 21 marca nastraja mnie zawsze jakoś tak pozytywnie, może dlatego, że nie znoszę zimy i bardzo oczekuję ciepłych dni, więc na przywitanie Pani Wiosny proponuję Wam pizzę z zielonym akcentem w postaci rukoli. Spód lekko uzdrowiłam, dodając do niej mąkę razową pszenną oraz otręby pszenne. Na wierzch wymyśliłam już jakiś czas temu, że dodatkami będą tuńczyk i rukola, tak więc plany ziściłam i dzisiaj przedstawiam Wam przepis na to cudeńko.


piątek, 27 grudnia 2013

Pide

Akcja Gotowanie za głosowanie zakończyła się już dawno, ale dopiero ostatnio miałam chwilę, aby przygotować wybraną przez Was pozycję.  Jednak na początku powinnam napisać kilka słów wstępu o tej potrawie. Pide pochodzi z Turcji, a jego bliskim kuzynem jest włoska pizza. Można go przygotować na cienkim i grubym cieście, ale od wersji z Włoch różni się sposobem podania. Farsz do pide zawiera wymieszany sos z warzywami lub warzywami i mięsem.  Ponadto, ma on kształt łódki  lub okrągły w zależności od regionu. Podobnie jest z dodatkami, którymi jest ser, pomidory, kiełbasa, grzyby, mięso itp. Po prostu, co kto lubi. Może być ona posypana serem lub rozmąconym jajkiem, ja przygotowałam dwie wersje. Podaje się go pokrojonego w grube paski, dlatego może stanowić niebanalną przekąskę na imprezę.
Inspiracje czerpałam stąd.


piątek, 20 grudnia 2013

Drożdżowe paszteciki z mięsem

Teraz trwa sezon na świąteczne potrawy, jednak ja wszystko ostatnio robię z opóźnieniem, a moje przygotowania do nich są "w lesie", choć za małe przymiarki i pomysły się już zabieram. Tymczasem pozostaję w klimacie "zwykłego" jedzenia i dlatego dzisiaj prezentuję Wam drożdżowe paszteciki, które są świetnym patentem na wykorzystanie mięsa z rosołu. Będą również idealną przekąską lub dodatkiem do barszczu. Natomiast skoro niedługo Boże Narodzenie to możecie przygotować je w wersji postnej z kapustną i grzybami. 

Korzystając jeszcze z okazji, bo pewnie kolejne posty pojawią się dopiero po Świętach, chciałabym Wam, moim Czytelnikom, złożyć życzenia: zdrowych, wesołych i ciepłych Świąt Bożego Narodzenia, pełnych odpoczynku i chwil wytchnienia oraz wielu pomyślności w nadchodzącym Nowym Roku.


poniedziałek, 11 listopada 2013

Odrywany chlebek pomidorowo-serowy z ziołami

Listopadowe Gotowanie za głosowanie  było pełne emocji, gdyż co rusz zmieniało się prowadzenie w ankiecie – finalnie jednak wygrał odrywany chlebek i ten przepis dzisiaj Wam przedstawię.  W sumie ucieszyłam się  z tej wygranej, bo już jakiś czas temu zbierałam się do jego przygotowania, a ciągle brakowało mi chęci, czasu lub przychodziła inna wymówka. Tym razem to Wy mnie zmotywowaliście do działania. Poza tym zauważyłam, że ostatnio coraz częściej sięgam po drożdżowe wypieki, szczególnie pieczywo smakowe, które znika raz dwa, gdyż świetnie zastępuje mi kanapki i jest syte. Chlebek pomidorowo-serowy również taki jest, a przy okazji został zjedzony w kilka godzin, co jest najlepszą dla niego rekomendacją. Mimo że czasem mam ochotę, aby coś zostało na drugi dzień, bym mogła zabrać je ze sobą jako drugie śniadanie, to z drugiej cieszy mnie fakt, że reszcie domownikom smakowało. Tym bardziej, że w domu tylko ja „wydziwiam” kulinarnie, bo moja mama pozostaje raczej tradycjonalistką w tej dziedzinie,  a dla mnie kuchnia  nie ma ograniczeń. 

Źródło inspiracji: klik


poniedziałek, 21 października 2013

Bułki z leczo

Ostatnio różnie wstawiam posty na bloga, a to za sprawą tego, że dużo dzieje się w moim życiu, ale to nie znaczy, że nie gotuję. Wręcz przeciwnie, staram się od czasu do czasu wyczarować smaczne posiłki, bo w końcu coś jeść trzeba. Choć nie będę ukrywać, że moją kuchnię ostatnio zdominowały głównie dania w miarę szybkie. To też ma swoje plusy – będę mogła Wam pokazać (zresztą po raz kolejny),  że aby dobrze zjeść, nie trzeba siedzieć pół dnia w kuchni albo korzystać z gotowych półproduktów. Szkoda tylko, że nie zawsze mam czas usiąść i napisać post.
Teraz natomiast przejdę do meritum, czyli przepisu, który chcę Wam dzisiaj przedstawić. Bułeczki nie są skomplikowane, a także niezbyt czasochłonne. Wyszły mi mięciutkie, a farsz tylko je podkreślił. Podobne miałam okazję zjeść w tegoroczne wakacje na Jarmarku Dominikańskim i do tej pory zbierałam się z ich przyrządzeniem.  Mogę Wam, więc śmiało powiedzieć, że nie pożałujecie, gdy je zrobicie! Są syte, więc idealnie nadają się na śniadanie tzw. w locie. 


sobota, 6 lipca 2013

Pizza z kurczakiem, pesto, pieczarkami i sosem śmietanowym

Ostatnio wybrałam się wraz z koleżanką na buszowanie po  letnich wyprzedażach oraz na damskie pogaduchy. A wiadomo, że nic bardziej nie męczy jak chodzenie po sklepach i gadanie, więc wstąpiłyśmy na pizzę (pollo con funghi). O mamunciu, jakie to dobre było! Cały tydzień ten smak za mną chodził, aż nie wytrzymałam i postanowiłam go odtworzyć i udało się! Musiała być ona na cienkim cieście, więc w tym celu wykorzystałam przepis Ivki na recepturę wg Jamiego Oliviera z jej zmianami. Ciasto wyszło idealne, cienkie i chrupiące, na pewno pozostanę mu wierna. Natomiast dodatki dobrałam intuicyjnie na podstawie tego, co jadłyśmy z M. Ponadto, tę pizzę zgłaszam do konkursu na blogu Jest Smak, za próbę odtworzenia niezapomnianego smaku, w tym wypadku tylko wierzch pizzy bierze udział w zabawie, bo to było moim celem.


czwartek, 25 kwietnia 2013

Tarta francuska po chińsku z kurczakiem i sposób na miłość

Wiem, że nie jest to przepis ani chiński ani francuski, lecz nie o to w nim chodzi. Zamysłem były dwa odmienne bieguny, które jednak podobne są do siebie w ważnych kwestiach. Tak samo jak są różnice, tak są i podobieństwa.

Ten tajemniczy wstęp wyjaśni Wam akcja Andźki, Pestki i Delimammy – „Marchewką czy kijem?”. Ja odkryłam ją dzięki Andźce na blogu Cuda i Cudeńka. Zaproponowały one,  nam blogerom, przedstawienie sposobu na zatrzymanie tzw. motyli w brzuchu. Nasuwa się więc pytanie: czy da się? Ja twierdzę, że tak! Bycie z kimś przez dłuższy czas może spowodować popadnięcie w rutynę, jednak  da się z nią walczyć i wcale nie chodzi o ciągłe obdarowywanie się prezentami czy wychodzenie na miliardy randek. Dajmy komuś nasze serce, to o wiele więcej znaczy. 

Przy odpowiadaniu na pytanie jak zatrzymać motyle, zadałam sobie drugie – co jest dla mnie w związku najważniejsze. Wg mnie podstawą, jego silnym fundamentem jest rozmowa i zrozumienie drugiej osoby, która zawsze w jakiś sposób będzie od nas odmienna. Mimo występowania drobnych konfliktów da się je wtedy rozwiązać. Sukcesem moim zdaniem jest tutaj umiejętność dojścia do kompromisu. To było kilka słów o tym, jak się nie pozabijać, a jak zatrzymać motyle? Odpowiedz też jest wg mnie prosta. Zadaj sobie pytanie czy potrafisz wytrzymać bez ukochanej osoby, tzn. wyobrazić sobie, że żyjesz bez niej. Jeżeli odpowiesz nie, to znaczy, że ją kochasz i nie potrzebujecie miliarda dowodów miłości. Zawsze będziecie starali się tak zorganizować czas, aby go dopasować do swoich zajęć, by choć chwilę porozmawiać, jak spędziło się dzień. Wsparcie uznacie za swoje drugie imię i nie straszne będą Wam gorsze dni ukochanego/ukochanej, nawet jeżeli czasami Was zirytuje. Po prostu chcecie by było Wam we dwoje najlepiej, nie innym. Wg mnie do podtrzymania motyli w brzuchu wystarczą, więc  te chwile spędzone razem np. spacer po lesie w piękny słoneczny dzień, piknik za miastem. Te momenty tylko dla Was, które można zawsze odrobinę urozmaicić. Spędzajmy czas razem, ale i osobno. Dajmy sobie odpocząć, by potem móc się razem nacieszyć swoją obecnością. Najgorsze, co może być to zamknąć się w jednym świecie/próżni. To jest mój sposób na motyle w brzuchu i ostatnio wystarczyło mi właśnie przyjście wiosny i długi spacer z moim A. po wspomnianym lesie, plus nasze gadulstwo.  Do teraz pamiętam, jak od pierwszego naszego spotkania nie zamykała się nam buzia i jak lubiliśmy wędrować oraz poznawać nowe miejsca. Tak nam zostało do dziś.

Skoro się już rozpisałam powinnam też wspomnieć dlaczego do akcji dołączam właśnie taki przepis. Jest on prosty, ale jakże obrazujący dwie nasze osobowości.  Po pierwsze, oboje jesteśmy fanami kuchni orientalnej, więc to miało być motywem przewodnim dania. Po drugie Orient i Francja niewiele mają ze sobą wspólnego, a to z kolei ma pokazać nasze różnice. Oboje mamy swoje upodobania, cechy i smaki, które są dla nas indywidualne i je cenimy,  a także potrafimy dojść do kompromisu w danym przypadku - jak w tym daniu. Po trzecie, kochamy eksperymenty i ta tarta to mój wymysł, choć mięso musiało być (ach Ci mężczyźni!). Kuchnia po prostu nie może być dla nas nudna. Jako blogerka kulinarna nie mogłam, więc sobie pozwolić, aby zabrakło przepisu, który zobrazuje naszą miłość do dobrego jedzenia, ale i nas. Nie bez przyczyny człowiek preferuje taki czy inny rodzaj kuchni. I to jest ta moja marchewka na miłość – dobre jedzenie jako dodatek, rozmowa, wspólny czas i MY! Po kija na razie nie sięgam:P


poniedziałek, 28 stycznia 2013

Calzone po hawajsku

W akcji „gotowanie za głosowanie” wybraliście włoskie danie, które jest bardzo podobne do pizzy, ale ma kształt „pieroga”. Bardzo długo miałam zagwozdkę, co zrobić, aby ten przepis nie był banalny. Cały czas chodził za mną ananas i kurczak, więc chciałam te smaki połączyć. Niestety w tej kwestii musiałam użyć siły przekonywania w stosunku do brata, który unika tego owocu jak ognia. Po licznych argumentach ustąpił. Efekt był taki, że niestety nie udało mi się go namówić, aby polubił ananasa i wydłubywał go z calzone. Cóż, nie trzeba w końcu wszystkiego jeść. Mnie natomiast ta wersja smakowa bardzo odpowiadała. Następnym razem po prostu będę przygotowywać dla brata inny farsz. 


czwartek, 29 listopada 2012

Drożdżowe bułeczki z kurczakiem

Dziś przedstawiam Wam świetną przekąskę nie tylko do szkoły, ale również na imprezę. Zbliżają się Andrzejki, niedługo zagości sylwestrowe szaleństwo, więc ta propozycja może się niektórym  przydać. W okresie letnim powiedziałabym, że idealne są również na grilla ze znajomymi.

 Tysiąc razy powtarzam, że wolę wytrawne wypieki, więc pojawiają się one stosunkowo często na moim blogu. Po pierwsze dlatego, że domowym sposobem wychodzą taniej niż wszelakie paszteciki kupowane w sklepach, po drugie lubię zabierać je ze sobą na uczelnię. Dlatego dzisiaj prezentuję Wam bułeczki z dwoma nadzieniami – pieczarkowym i nazwanym przeze mnie a’la pizzowym.


czwartek, 22 listopada 2012

Ślimaczki z pieczarkami

Nie wiem jak Wy, ale ja średnio lubię brać na uczelnię kanapki, chyba że są kolorowe. Świetną dla nich alternatywą są różne wariacje z ciasta francuskiego. Tym razem powstały zawijańce albo ślimaczki (nazwa wg upodobań). Jak już wiecie, jestem fanką wytrawnych wypieków, więc postawiłam na wersję z szynką i pieczarkami.


sobota, 10 listopada 2012

Mięsno – warzywny Francuz

Ostatnio wróciłam do domu nie dość, że bardzo późno, to jeszcze głodna, postanowiłam, więc zrobić na kolację paszteciki z ciasta francuskiego z mięsnym nadzieniem. Jest to szybka  i smaczna alternatywa dla zwykłych i nudnych kanapek. Staram się, od czasu do czasu urozmaicać swoje jedzenie, ale nie zawsze mam na to czas. Dodatkowo, pogoda za oknem mnie usypia, na głowie sporo obowiązków i tylko w weekend mogę zaszaleć w kuchni. A szkoda, bo w głowie mam mnóstwo pomysłów!
Ps. mi farszu trochę zostało, więc radzę zrobić mniej albo zjeść go potem do chleba.


wtorek, 30 października 2012

Domowa pizza

Chyba nie ma osoby, która nie lubi pizzy. Zrobiona domowym sposobem jest na pewno zdrowsza, bo wiemy, co jest w niej w środku. Ponadto, możemy dowolnie dobrać składniki na wierzch. Swoją pierwszą pizzę zrobiłam kilka lat temu, ale od tego czasu ciasto trochę udoskonalałam, aż wyszło takie jakie mi odpowiada w 100%. Ma ono delikatny czosnkowy posmak, ale równie dobrze możemy dodać do niego zioła prowansalskie. Ja niestety ich nie lubię.  Część pizzy zawsze robię z szynką, a część z pepperoni. Najchętniej przyrządziłabym hawajską, ale moi mężczyźni dziwnie na mnie patrzą na samo słowo ananas. A nie chciałam zaczynać puszki na dwa plastry tego owocu.



poniedziałek, 1 października 2012

Parówki w cieście francuskim

Dzisiejszy przepis jest z tych banalnych. Jest to świetna propozycja na podanie zwykłej parówki nieco inaczej. Poza tym ta przekąska zawsze się sprawdza. Można ją wziąć jako drugie śniadanie do szkoły albo pracy. Idealna jest również na imprezę czy piknik. W końcu w prostocie tkwi siła, która wszystkich zadowoli.

Przepraszam Was za brak finalnego zdjęcia, ale nie wiem, co się z nim stało. Wydaje mi się, że robiłam, ale karta pamięci w aparacie go nie posiada. Albo parówki zostały tak szybko skonsumowane, że nie zdążyłam.

obiecane uzupełnienie zdjęcia finalnego

piątek, 10 sierpnia 2012

Tarta z kurczakiem, porem i pieczarkami

Od bardzo dawna chciałam upiec tarte. Podczas wczorajszych zakupów udało mi się nabyć formę, więc już dziś mogłam ją wykorzystać. Próbowałam znaleźć ciekawy przepis w Internecie – jednak bez skutku. Jakoś nic mnie nie zadowalało. Postanowiłam wymyślić coś sama. Początkowo tarta miała być z samym kurczakiem i pieczarkami. Ostatecznie dodałam, do niej jeszcze pora i nie żałuję, bo danie wyszło bardzo smaczne. Nieskromnie przyznam, że smakowała również  mojemu bratu, który nie lubi grzybów. Tym razem nie marudził, a nawet pochwalił! Mój przepis to taka wykorzystana wiedza tego, co znalazłam w Internecie, jednak mojego autorstwa. Nie kopiowałam żadnego przepisu. Połączenie pora, pieczarek i piersi z kurczaka to od samego początku moja myśl. Jedyne, co mnie zainspirowało w Internecie to sos ze śmietany, bo zastanawiałam się czym wypełnić tarte. Sos jest również mojego autorstwa, gdyż sama dobrałam proporcje i składniki. Można do niego dodać zioła, zieleninę czy starty ser żółty. Ja dzisiaj wolałam nie przesadzić, gdyż to moje pierwsze starcie z tartą na słono.