poniedziałek, 21 listopada 2016

Flammkuchen

Bedąc w Niemczech nie mogłam nie zwrócić uwagi na ich aspekt kulinarny. Na moim celowniku oprócz słynnego currywursta był przede wszystkim flammkuchen. Danie na tyle mi zasmakowało, że postanowiłam wrócić do tamtych smaków w zaciszu własnego domu.

Zanim jednak przejdę do przepisu chcę Wam wspomnieć, że flammkuchen to typowo alzackie danie na cieście chlebowym.W jego składzie celowo nie ma drożdzy. Oryginalnie potrawa jest na cienkim cieście, które w trakcie pieczenia staje się chrupkie. Klasycznie wypełnione jest farszem ze śmietany, pociętego w paski boczku i surowej cebuli. W samych Niemczech flammkuchen występuje w różnych wariacjach smakowych. Dzisiaj prezentuję Wam najbardziej podstawową, która to właśnie urzekła mnie smakiem.

Inspiracja: kulinarna mekka


Składniki na 4 porcje
Ciasto (na 2 placki takie jak na zdjęciu):
500g mąki pszennej
2 łyżki oliwy z oliwek
Ok. 250 ml wody
1 łyżeczka soli
Nadzienie:
300 g crème fraîche lub wymieszane ze sobą gęsta śmietana kremowa 36% i gęsta śmietana 18% (np. z Piątnicy)
3 cebule
250g wędzonego boczku
Sól do smaku
Pieprz do smaku

Przygotowanie:
  1. Piekarnik nagrzać do 250 stopni. Jeżeli macie kamień do pieczenia pizzy włóżcie go do piekarnika, a następnie nastawcie piekarnik.
  2. Do miski dodać mąkę i sól. Wymieszać suche składniki. Następnie dodać oliwę i powoli wodę. Ugniatać tak długo aż ciasto będzie gładkie i elastyczne (jeżeli ciasto będzie się rozpadało, dodać odrobinę więcej wody, jeżeli będzie klejące – mąki).
  3. Ciasto uformować na kształt kuli, przykryć ściereczką i odłożyć na pół godziny, żeby „odpoczęło“.
  4. W tym czasie cebulę pokroić w piórka, boczek w paski a, crème fraîche doprawić solą i pieprzem.
  5. Ciasto przekroić na pół i rozwałkować na bardzo cienkie placki. Posmarować crème fraîche, rozłożyć równomiernie cebulę i boczek. Przełożyć na rozgrzany w piekarniku kamień, piec ok. 10 minut. Brzegi powinny być złote. Czynność powtórzyć z drugą częścią ciasta. Ps. Ciasto jest dość cienkie i ciężko umieszcza się na kamieniu, więc uważajcie, aby się nie poparzyć. Ja rozwałkowałam ciasto na papierze do pieczenia i je zsunęłam na kamień by było to łatwiejsze.
  6. Jeżeli pieczecie na blaszce, wyłożyć ją papierem do pieczenia teraz należy na niej ułożyć placek, posmarować crème fraîche, dodać cebulę i boczek, a następnie wsunąć blachę do piekarnika na środkową szynę i piec na złoty kolor.
Smacznego, 
Anulla

34 komentarze:

  1. wow ciekawe i musi być dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam, że apetycznie wygląda. Ciekawa jestem smaku tego pysznie wyglądającego dania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniałe danie. Troszkę znam niemiecką kuchnię, ale spotykam się z nim po raz pierwszy. Wygląda naprawdę apetycznie. Chciałabym spróbować. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię to połączenie. Pyszne! Zapraszam serdecznie do akcji 12 potraw na świąteczny stół :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, bardzo lubię regionalne potrawy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo pomysłowe danie :) świetnie wygląda i zapewne ma ciekawy smak :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na pierwszy rzut oka myślałam, że to pizza, a tu proszę. Dla mnie nowość. Z chęcią spróbuję, bo uwielbiam odkrywać smaki z innych krajów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak wiesz, bardzo lubię wszelkie nowości, więc przepis koniecznie do wypróbowania:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy oczywiście nie jadłyśmy ale prezentuje się mega pysznie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Pyszny pomysł bardzo mi się spodobał. Apetycznie wygląda. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam kuchni niemieckiej nic a nic. Ciekawe danie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię takie regionalne potrawy. Bardzo fajnie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  13. Niemieckie smaki - coś dla mnie:-)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie jadłam ale wygląda bardzo apetycznie :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam, muszę kiedyś wypróbować przepis :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. A wiesz ze nigdy o tym daniu nie słyszałam? Byłam w Niemczech kilka razy i chyba mi umknęło jakos. Podoba mi sie i mysle ze smak tez jest fajny! Warte zrobienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg mnie kuchnia niemiecka jest nam mało znana, a golonki i currywursty (a i o tym nie każdy wie) trochę przyćmiewają inne dania naszych sąsiadów. Jadąc tam, najpierw przygotowywałam się, co warto spróbować, na flammkuchen trafiłam przypadkiem na jakimś blogu podróżniczym, ale postawiłam sobie za cel spróbowania. Wtedy dowiedziałam się, że w zależności od regionu są różne jego wersje, a i restauracje potrafią poszaleć z dodatkami. Moja wersja jest najbardziej klasyczna. Jako ciekawostka - flammkuchen sprzedają nawet w niemieckich marketach, tak jak u nas pizze, a przynajmniej w niemieckim Realu.

      Usuń
  17. O mniam, nie znam tego dania, ale musi być pyszne:)

    OdpowiedzUsuń
  18. bardzo ciekawe i pysznie wygląda

    OdpowiedzUsuń
  19. Chętnie bym wypróbowała jak smakuje :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Mniam pyszności, ja też bardzo lubię taką zapiekankę :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo fajny pomysł, przyda się na najbliższe tygodnie do urozmaicenia menu. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeden z fajniejszych wynalazków niemieckiej kuchni :-)

    OdpowiedzUsuń

Podpisz się pod komentarzem, jeżeli jesteś Anonimowy:)