niedziela, 24 sierpnia 2014

Sałatka z fasolki szparagowej

Są dania które nie wymagają wiele nakładu pracy, a dadzą pyszny efekt i za to właśnie uwielbiam sałatki. Wystarczy połączyć kilka składników wraz z ulubionym sosem, by stworzyć pożywny i zdrowy posiłek, który często zabieram ze sobą w pojemniku. Zamiast kupować niezdrowe buły wolę poświęcić 10 minut wieczorem na stworzenie czegoś, co zjem ze smakiem. Niestety większość sklepowych bułek jest nie dla mnie. Słodkie ociekają ogromną ilością lukru, którego nie cierpię lub są zwyczajnie za słodkie, z kolei te wytrawne są przeważnie za słone. W mojej kuchni występuje sporo ziół, a znikoma ilość soli, więc dość wyczuwam jej intensywność w gotowcach.

czwartek, 21 sierpnia 2014

Makaron w sosie śmietanowo - pomidorowym z cukinią

Dla większości Panów obiad bez mięsa to nie obiad. No cóż,  zawsze do tego dania można dodać pierś z kurczaka. Jednak ja nie zawsze mam ochotę na mięso i czasami robię obiady tylko dla siebie, albo namawiam A. na wersję wegetariańską. Drogie Panie, zawsze zostaje nam próbować. W najgorszym wypadku nasi mężczyźni sięgną po danie z paczki i też się najedzą :) W szczególności, że dzisiejszy makaron jest przepyszny, więc od razu można zrobić porcję więcej z myślą o pojemniku do pracy.
Inspiracja: klik

niedziela, 17 sierpnia 2014

Kawarma

Bardzo chętnie odkrywam nowe smaki w kuchni. Dzisiejszy przepis intrygował mnie od samego początku, gdy zobaczyłam go na blogu Kasi. Już nie raz przekonałam się, że jej przepisy trafiają w moje gusta smakowe, dlatego i tym razem postanowiłam przygotować kawarmę. Połączenie pora, marchewki i wina wraz z mięsem daje ciekawy smak, który z pewnością warto spróbować. Danie świetnie smakuje z kieliszkiem czerwonego wina jako dodatek, o czym sama się przekonałam.


środa, 13 sierpnia 2014

Owsiana tarta z czerwoną porzeczką

Gdy tylko zobaczyłam ten przepis na blogu Agnieszki, nie mogłam się powstrzymać, by go nie zrobić. Wszystko dlatego, że ma w sobie wszystko, co uwielbiam! Poza tym każdy bloger zna swoje szalone napady. Ostatnio nic mnie nie powstrzymało by kupić porzeczki. Skoro nie było ich w moim warzywniaku, to obeszłam kilka innych straganów aż je dorwałam. Wtedy zostało już tylko przygotowanie ciasta :)


niedziela, 10 sierpnia 2014

Zupa marokańska

Zupy gotuję rzadko, gdyż nie uznaję ich za bardzo za obiad. Natomiast, gdy mam już na nią ochotę to przeważnie jest to wersja odmienna od tych, które serwują nasze mamy. Nie powiem, że ich nie lubię, bo w dzieciństwie rządziła pomidorowa. Natomiast teraz jestem zwolennikiem nowości w zakresie zup.  Ta dzisiejsza jest niezwykle aromatyczna za sprawą przypraw, które odgrywają tu bardzo ważną rolę.
Inspiracja pochodzi z bloga Every Cake You Bake

sobota, 9 sierpnia 2014

2 lata Fabryki Pomysłów – podsumowanie

W tamtym roku pisałam Wam skąd wziął się pomysł na blogowanie, natomiast w tym skupię się już na tym, co osiągnęłam, bo blog to nie tylko to, co widzicie w postaci postów, lecz także to, co jest za kulisami. To nie tylko otchłanie mojej kuchni, lecz sfera w około niej i normalne życie, które na co dzień prowadzę, zabierające najwięcej czasu. I choć wielokrotnie sobie mówię, że nie będę miała postowych zaległości, to czasami jest to fizycznie niemożliwe. Jednak mimo to blog daje mi swoją przestrzeń, w której mogę się rozwijać „po godzinach”. W końcu tylko człowiek z pasji jest w stanie urządzić nocne gotowanie i mieć satysfakcję z łączonych ze sobą składników, które dadzą efekt końcowy (czasami nie do przewidzenia).

Po długim wstępie, przechodząc do sedna, chciałabym Wam powiedzieć ile dał mi ten kolejny rok. Zmienił mnie nie tylko prywatnie, ale i trochę kulinarnie. Przede wszystkim zaczęłam więcej piec za sprawą mojego nowego nabytku – robota kuchennego, który towarzyszy mi przy każdym wyrabianiu ciasta. Od teraz bułeczki piekę z wielką  chęcią. Natomiast niezmiennie moim ulubionym przepisem pozostaje tarta. W tym roku także stworzyłam kilka nowych przepisów na nie (co możecie zobaczyć w zakładce ciasta). Chętniej też eksperymentuję z mięsami. Eksperyment to czasami moje drugie imię. W szczególności, że zaczęłam odrobinę łączyć je z owocami. Dawniej nie byłam chętna na tego typu związek.

Należy wspomnieć o kontakcie ze mną za pośrednictwem profilu Fabryki na Facebooku. Dziękuję za wszystkie „like it” i wzrastającą ciągle liczbę fanów.
Nie mogę też zapomnieć o nowych znajomościach, w szczególności jednej, która ciągle się rozwija! Blogerki kulinarne to nie tylko rozmowy o gotowaniu, to także rozmowy o życiu. Dobrze poznać bratnią duszę z własnych stron, o podobnych zainteresowaniach :)

Największym sukcesem chyba jednak jest dla mnie postęp (w stosunku do tamtego roku) w zdjęciach, które widzicie na blogi. Warsztaty z Kubą dały mi bardzo wiele. Może do domowego studia mi daleko, lecz chętnie wcielam rady z zajęć w życie. A skoro mowa o warsztatach to warto też wspomnieć o współpracach, które nawiązałam. Z różnych propozycji, wybrałam te najbardziej interesujące, które nie zaśmiecą bloga, a mogą być dla Was przydatne.  Dla mnie najciekawszą był test kamienia do pieczenia pizzy, który mnie intrygował, ale i którego się  niepotrzebnie obawiałam.

A na koniec, dziękuję Wam Kochani, że ze mną jesteście. W szczególności tym, którzy stale ze mną gotują i tym, którzy czynią ze mną swoje pierwsze kroki w kuchni. Trzymam za Was kciuki! Jak więc widzicie drugi rok w blogosferze był pełen różnych wrażeń, nie tylko tych kulinarnych. Był dla mnie ciekawym doświadczeniem, które chce dalej zdobywać :)

Pozdrawiam,
Anulla

środa, 6 sierpnia 2014

Shish Kebab

Już nie raz pokazywałam Wam na blogu dania, które były przeze mnie odtwarzane. Dzisiejsze też do takich należy, w szczególności, że jego smak chodził już za mną dłuższy czas. W związku z wolniejszym dniem postanowiłam poszaleć i najpierw było królewskie śniadanie w postaci omletów, a potem obiad dla tych, co czerpią doznania smakowe z jedzenia.
Mięsa i przeróżne dania obiadowe to moje koniki, więc staram się szukać w nich nowości; stawiać na to, co sprawdzone lub, to co mi gdzieś kiedyś smakowało – jak shish kebab, o którym będzie dziś słów kilka. Te grillowane kawałki mięsa, mające swój rodowód w krajach tureckich, są niezwykle aromatyczne za sprawą kminku i kolendry. Natomiast ich smak łagodzi sos czosnkowy zaserwowany jako dodatek do całości. Ach, rozmarzyłam się na samo wspomnienie.
Tych, których zachęciłam zapraszam do spróbowania, a na pewno nie będziecie żałować.