sobota, 14 października 2017

Dyniowe ciastka owsiane

Przepis na te ciastka nie był planowany. Wyprodukowałam sporą ilość puree z dyni, połowę zamroziłam, a pozostała część musiała zostać spożytkowana inaczej i tak oto powstało ciasto, które Wam pokazywałam ostatnio, syrop do kawy oraz zupa. Reszta trafiła do dyniowych ciasteczek z płatkami owsianymi. Są dość syte, więc rewelacyjnie sprawdzą się na drugie śniadanie do pracy lub umilą jesienne wieczory z książką i herbatą. Nie zawierają w sobie jajek, dlatego zadowolą także wegan (w przypadku użycia odpowiedniego tłuszczu i słodzidła). Użyte przeze mnie bakalie w postaci orzechów włoskich i żurawiny możecie wymienić na to, co akurat macie w szafkach.
Inspiracja: Jadłonomia


czwartek, 12 października 2017

Kasza gryczana z soczewicą i warzywami

To jedno z tych dań, które zrobiłam kiedyś przez przypadek do pracy, później wielokrotnie odtwarzałam, aż wreszcie doczekało się zdjęć, by wstawić przepis na bloga.
Od jakiegoś czasu staram się jeść na tyle różnorodnie, że kuchnia roślinna staje mi się coraz bardziej bliska. Jem mięso, ale nie stronię także od strączków i innych wege dań, które przy odpowiednim doprawieniu stają się pyszne. Dzisiejsza propozycja zadowoli przede wszystkim wegan, ale także osoby z nietolerancją laktozy i glutenu.


niedziela, 8 października 2017

Owsiany chlebek dyniowo-bananowy

Miałam do przeróbki trzy dynie hokkaido, wyprodukowałam z nich sporo puree, które teraz wykorzystuję w różnej postaci do dań słodkich i wytrawnych. Przypomniało mi się pewne ciasto z jego udziałem i tak wyczarowałam smakowity śniadaniowy chlebek, pachnący jesienią.


niedziela, 1 października 2017

Panierowane kanie/ kotlety „schabowe” z kani

To jeden z tych przepisów, który przywołuje u mnie wspomnienia z dzieciństwa, kiedy jeździłam na wieś do babci - las, polska kolorowa jesień i grzyby, których zawsze było pod dostatkiem. Obecnie żyjąc w dużym mieście chętnie uciekam w takie klimaty, które pozwalają mi się zresetować i na chwilę zapomnieć o codzienności. 
Dostałam 2 dorodne sztuki kani i od razu wiedziałam co z nimi zrobię, dlatego jeżeli będziecie mieli możliwość kiedyś ich spróbować, to zachęcam.  Moja babcia mówiła na to „schabowe z kani” i pod taką nazwą publikuję dzisiejszy post.