sobota, 28 września 2013

Warzywne placuszki

Dziś proponuję Wam obiad w 20 minut, który równie dobrze może być śniadaniem lub kolacją, w zależności od tego kiedy preferujecie jeść placki. Czasami nasze życie nabiera pędu, ale to nie wiąże się z wyrzeczeniem się dobrego jedzenia, dlatego postanowiłam pokazać Wam jak smacznie zjeść w dość krótkim czasie i wcale nie musi to być danie z torebki. Wystarczy kilka składników by wyczarować różności, które zadowolą nasze kubki smakowe i pozwolą wrócić do dalszych zajęć z pełnią sił.

A co do placków  - były to najlepsze placki warzywne, jakie jadłam! Marchewka, cukinia i pomidor dały delikatny smak, który wzbogaciłam przyprawą włoską. Całość podałam z sosem czosnkowym, ale równie dobrze może to być śmietana z dodatkiem szczypiorku. Poza tym te placuszki są  bardzo syte.


środa, 25 września 2013

Jogurtowiec z malinami

Za oknem robi się coraz chłodniej, w związku z tym coraz częściej sięgamy po rozgrzewające dania i jesienne smaki. Jednak warto też jeszcze skorzystać z ostatniego momentu, kiedy można kupić owoce i warzywa lata. Dlatego na początek jesieni przygotowałam ciasto na zimno z malinami. Trzeba korzystać z nich póki są, bo niedługo zostaną nam one tylko w wersji z zamrażalki, a zamiast ciast na zimno wybierzemy te pieczone i kremowe. Ja dodatkowo chwycę mój ulubiony koc i herbatę z sokiem albo czekoladę. Nie pogardzę też dobrą książką. Czyż nie jest to idealny zimowy wieczór? A ostatnio nawet doszłam do wniosku, że mogłabym być niedźwiedziem, który prześpi te wszystkie chłody. Nie znoszę zimy i już! Ładna jest jedynie za oknem, gdy nie muszę wyjść na mróz.
A przechodząc do przepisu to wspomnę, że przygotowując jogurtowca tym razem skorzystałam z przepisu Kasi z bloga Gotuj z Cukiereczkiem. Jednak zamiast soku z pomarańczy dałam sok z cytryny, ponieważ innego nie miałam, a poza tym wielokrotnie łączyłam cytrynę i maliny, więc wiem, że to połączenie świetnie się sprawdza. 


niedziela, 22 września 2013

Pierogi z podgrzybkami

Ostatnio u mnie jesiennie na maksa. Coraz częściej sięgam po jabłka i śliwki, ale także orzechy i grzyby. Te ostatnie wręcz zwojowały moją kuchnię. Tata chyba nadrabia zeszłoroczne braki  w tej kwestii, a mi z kolei nie brak pomysłów, gorzej tylko  z czasem, aby wszystko zrealizować, ale gromadzę małe zapasy, ewentualnie robię różne dania z ich wykorzystaniem. Tym razem padło na pierogi z grzybowym farszem. Przeważnie robię je z dodatkiem kapusty, ale teraz miałam ochotę na coś innego, więc wykorzystałam podgrzybki.  Pierogi z nimi świetnie smakują zarówno podane z wody, podsmażane czy polane mięsnym gulaszem. Trzy wersje sprawdziłam, więc możecie wybrać tą, która odpowiada Wam najbardziej.


środa, 18 września 2013

Pieczeń z grzybami leśnymi

Ten czas zwariował. Dopiero co była  sobota i mówiłam Wam, że gdzieś mi uciekła część września, a teraz się nie obejrzę i znów będzie weekend. Czy to ja tak pędzę? Zawsze nie lubiłam bierności, ale można się wykończyć skoro ledwo, co się miesiąc zaczyna, a już kończy.  A jeszcze nieubłaganie zbliża się październik, a wraz z nim nowe obowiązki. Ale cóż, takie to już moje życie, w którym nie ma czasu na nudę i nawet jak zdarza mi się marudzić to i tak prędzej czy później lubię swoje zajęcia. W końcu czy ludzie aktywni nie są szczęśliwsi? Doceniają drobne rzeczy, wolne chwile, dlatego nie zgodzę się, że coś możemy przeoczyć, chyba że czas:P

A przechodząc do przepisu powinnam też wspomnieć o nim  parę słów. To jest moje must have w grzybowym sezonie. Pieczeń z dodatkiem grzybów leśnych robi się szybko i nada się zarówno jako danie obiadowe polana sosem lub jako wędlina na kanapki do pracy lub szkoły. Mogłabym ją jeść bez końca. I mimo że nie znam się na grzybach, nie lubię na nie chodzić (byłam raz i nigdy więcej – jestem chyba ślepa i nudzi mnie to), to uwielbiam je jeść i dzięki tacie (grzybiarz z miłości) mogę z nimi szaleć, bo inaczej chyba bym zbankrutowała. 

 

sobota, 14 września 2013

Sałatka z paluszkami surimi

Ostatnio znów mam wrażenie, że czas ucieka mi za szybko, mimo że nie powinien. Ale cóż, teraz zaczął się sezon grzybobrania, a mój tata jako wielki ich miłośnik zaczął swoje podboje, więc i one trochę mi pochłaniają czasu, a poza tym jak najlepiej chce wykorzystać ostatnie dni lata – szkoda, że coraz częściej deszczowe. W tym roku nie miałam za dużo wolnego czasu, więc każda chwila jest dla mnie cenna. Dlatego dzisiaj przedstawiam Wam szybką sałatkę, która idealnie nada się na imprezę, ale i do pracy. Połączenie to jest niebanalne, kolorowe, i zarazem pyszne. Podobną kiedyś miałam okazję spróbować, a później postarałam się odtworzyć jej smak.


wtorek, 10 września 2013

Arbuzolada

Tym razem w akcji gotowanie za głosowanie był remis arbuzolada kontra mojito i zgodnie z zasadami: ja, A. oraz mój brat wybraliśmy jednogłośnie arbuzoladę i to ją dziś Wam proponuję w naszym co miesięcznym cyklu.

 Każdy z nas zna lemoniadę i wie, że na upały to jeden z najlepszych napoi, jednak można stworzyć jego różne wersje smakowe, a arbuz dzięki swoim właściwościom to świetny do niej owoc. Daje nowy smak i cudownie orzeźwia, a do tego kusi różową barwą. Możemy go dodatkowo wzbogacić o różne dodatki, np. miętę, kawałki jabłka oraz dowolnie kombinować z proporcją owoców,  w zależności od Waszych preferencji smakowych. A co najważniejsze, wiemy, że nie ma tam żadnych E itp. Wiem, że sezon się już kończy, ale pogoda za oknem na razie jeszcze ładna, więc póki co można skorzystać, zanim naszym przyjacielem stanie się kubek herbaty z dodatkiem soku :)


sobota, 7 września 2013

Serowa tarta z brzoskwiniami

Tak, wiem znów proponuję Wam tartę, ale to jeden  z moich ulubionych wypieków i ma tyle możliwości smakowych. Oprócz tart mam jeszcze parę kulinarnych zboczeń. Do nich należą m.in. szybkie dania obiadowe w roli głównej z kurczakiem, makarony, sery, owoce, dania zapiekane. Każdy ma swoją ulubioną działkę kulinarną i często po blogach to widać, a na pewno po moim. Nie stronię od nowości, jednak lubię wracać do swoich ulubionych pozycji. 

Tarta serowa to dobre rozwiązanie nie tylko dla fanów tart, ale i sernikożerców. Jako że należę do pierwszej grupy, a do drugiej już nie (toleruję jedynie serniki na zimno), to ten wypiek powstał z myślą o domownikach i musiał im on bardzo smakować, bo znikł raz dwa, a nawet dostałam pochlebne opinie. Możecie zrobić ją też z różnymi owocami, ja wykorzystałam brzoskwinie, które teraz są najlepsze, ale świetne będą także śliwki lub maliny.

Ps. w akcji gotowanie za głosowanie był remis mojito: arbuzolada, więc informuję Was, że jednogłośnie wybraliśmy arbuzoladę i to ona pojawi się na dniach na blogu.