środa, 18 września 2013

Pieczeń z grzybami leśnymi

Ten czas zwariował. Dopiero co była  sobota i mówiłam Wam, że gdzieś mi uciekła część września, a teraz się nie obejrzę i znów będzie weekend. Czy to ja tak pędzę? Zawsze nie lubiłam bierności, ale można się wykończyć skoro ledwo, co się miesiąc zaczyna, a już kończy.  A jeszcze nieubłaganie zbliża się październik, a wraz z nim nowe obowiązki. Ale cóż, takie to już moje życie, w którym nie ma czasu na nudę i nawet jak zdarza mi się marudzić to i tak prędzej czy później lubię swoje zajęcia. W końcu czy ludzie aktywni nie są szczęśliwsi? Doceniają drobne rzeczy, wolne chwile, dlatego nie zgodzę się, że coś możemy przeoczyć, chyba że czas:P

A przechodząc do przepisu powinnam też wspomnieć o nim  parę słów. To jest moje must have w grzybowym sezonie. Pieczeń z dodatkiem grzybów leśnych robi się szybko i nada się zarówno jako danie obiadowe polana sosem lub jako wędlina na kanapki do pracy lub szkoły. Mogłabym ją jeść bez końca. I mimo że nie znam się na grzybach, nie lubię na nie chodzić (byłam raz i nigdy więcej – jestem chyba ślepa i nudzi mnie to), to uwielbiam je jeść i dzięki tacie (grzybiarz z miłości) mogę z nimi szaleć, bo inaczej chyba bym zbankrutowała. 

 

Składniki:
500 g mięsa mielonego (u mnie wieprzowo-wołowe)
1 jajko
1 cebula
Ząbek czosnku
1 czerstwa kajzerka namoczona w wodzie
Garść bułki tartej
Talerz pokrojonych grzybów leśnych (kilka dorodnych sztuk)
Sól
Pieprz
Olej do smażenia

Przygotowanie:
  1. Grzyby usmażyć na odrobinie oleju. W trakcie smażenia posolić. Wystudzić.
  2. Następnie do miski dodać mięso, jajko, bułkę tartą, namoczoną kajzerkę, posiekany czosnek i cebulę, przesmażone grzyby. Posolić i popieprzyć do smaku. Składniki połączyć ze sobą. Wyłożyć do silikonowej keksówki. Piec w 180 stopniach ok. 40 minut na złoty kolor. 
Smacznego,
Anulla

52 komentarze:

  1. wsunęłabym teraz taką apetyczną kanapkę mmm, a propo uciekającego szybko czasu, u mnie jest tak, że im więcej mam obowiązków i spraw na głowie, tym lepiej jestem organizowana i wszystkie ważne mi sprawy w miarę ogarniam i czasem myślę sobie, może od jutra będzie spokojniej, a pojawiają się nowe sprawy i tak w kółko, ciągle coś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam dokładnie tak samo! wtedy się ma czas i do kuchni zajrzeć i odpocząć chwilę i zorganizować wszystko i nawet jak marzy się o całym dniu wolnym, czy zostać w łóżku to człowiek lubi to i nie zamieniłby swojego życia na monotonne. Tyle, że wtedy miesiące lecą mi jeden po drugim, czego nie lubię.

      Usuń
  2. Mi również czas szybko leci... dopiero była sobota.. ;)
    Pieczeń musi być pyszna!:)
    Pozdrawiam i zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię pasztety, wędliny, grzyby leśne przede wszystkim. I mimo, że ta potrawa jakimś cudem nie trafiła w moje kubki smakowe, to muszę przyznać, że jest bardzo ciekawa :)
    A z tym czasem już tak jest. Nic nie robiąc też może on nam szybko lecieć. Mnie także czeka bardzo dużo obowiązków w tym roku, jak i Ciebie - ale trzeba się cieszyć ostatnimi dniami wolnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wszystko musi nas porywać, ja uwielbiam wszelkie pieczenie, gdyż może to być nie tylko szybko obiad, to jeszcze domowa wędlina, która smakiem nie dorównuje sklepowej:) wystarczy dodatek sałaty, ulubione pieczywo i kawałek pieczeni:)
      Nic nie robiąc chyba właśnie tak się tylko mówi, bo wtedy czas leci na pierdołach typu pośpię do 12?:P Mnie zajęć nie brakuje, jedne pochłaniają mniej inne bardziej, ale uwielbiam je, bo mimo zmęczenia utwierdza mnie to, że to, co robię ma sens, a to najważniejsze.
      Kto ma wolne ten ma wolne - ja żyję od weekendu do weekendu ostatnio:)

      Usuń
  4. Paszteciku z grzybków jeszcze nie jadłam, ale chętnie wypróbuję, jak dopadnę gdzieś grzybki lub znajdę czas, żeby się wybrać do lasu :) Czas goni jak oszalały to fakt.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie urozmaiciłabym taką pieczenią moje nudne kanapki do pracy :)) Ja z kolei bardzo lubię chodzić na grzyby, tylko niestety nie mam za bardzo na to czasu... Ale może jeszcze raz uda mi się wyskoczyć do lasu w tym sezonie, a wtedy na pewno upiekę taką pieczeń :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pieczeń pięknie wygląda! :)

    PS.w odpowiedzi na komentarz o roladkach zapytałam o sos. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odpisałam Ci dokładniej na temat tego sosu:)

      Usuń
  7. Lubię pasztet grzybowy, ale takiej pieczeni jeszcze nie próbowałam, nadrobię to na pewno :) wygląda baaardzo apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja wręcz przeciwnie. Uwielbiam chodzić, zbierać, czyścić i jeść grzyby:-)Właśnie na jutro mamy zaplanowane grzybobranie:-) Z przepisu chętnie skorzystam:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zazdroszczę takiej pieczeni... musiał być bardzo smaczna.

    OdpowiedzUsuń
  10. o mamo jaki pomysł:D uwielbiam taką pieczeń, często robię, ale nigdy z dodatkiem grzybków:D achhh ale mi się podoba ten pomysł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo to zwykła pieczeń, ale trochę urozmaicona i to jest w niej fajne:) w sumie to wolę tę wersję:)

      Usuń
  11. Jesteś szczęściara bo posiadasz takiego Tatę- grzybiarza. Ta pieczeń musi być obłędna. A propos czasu znam takie motto "Teraz my zabijemy czas, a kiedyś on zabije nas"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to fakt, dla niego to relaks, a ja chociaż mogę poszaleć w kuchni potem z nimi:)

      Usuń
  12. Ta pieczeń musi być niezwykle aromatyczna! szkoda, że nie mam akurat teraz dostępu do grzybów..;/ Mi także czas pędzi, o czym zapewne wiesz... i także od października dochodzą nowe obowiązki...Jakoś damy radę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musimy, bo kto jak nie my!:)
      tak wiem wiem jak ostatnio pędzisz:)

      Usuń
  13. Widzę, że już grzybki świeże w natarciu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zmobilizowałaś mnie tym wpisem.U mnie łopatka po 9,90 za kg.Jadę,kupię,zmielę,dodam pieczarki,bo mam i będzie lepsze od tych wędlin.Pozdrawiam Christopher

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się:) a smak zupełnie inny:)

      Usuń
  15. Ceny grzybów powalają, ale ja wolę zapłacić niż się zatruć. Trzeba przyznać — mam rękę do grzybów, ale tylko tych trujących :)
    Piękna pieczeń!

    OdpowiedzUsuń
  16. chętnie zjadłabym taką pieczeń, ale ja się na grzybach nie znam i nie bardzo mam od kogo je wziąć:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Musiała być pyszna ;) I te grzybki mmm ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja grzyby wprost uwielbiam w kuchni ale zupełnie się na nich nie znam, szkoda, trzeba to zmienić!

    OdpowiedzUsuń
  19. Absolutnie fantastyczna pieczeń. Wszystko co z grzybami jest najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  20. pieczeń świetna :) też nie przepadam chodzić na grzyby, moi rodzice chodzą i zawsze się dzielą zbiorami :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Coś pysznego, lecę po kromeczkę i poproszę plaster pasztetu:))

    OdpowiedzUsuń
  22. To prawda czas szybko leci, już prawie koniec września, a ja jakoś jeszcze nie byłam na grzybach. Niestety mogę tylko w niedzielę, ale wole w ten dzień robić coś innego. A takie pieczenie z grzybami leśnymi są bardzo smaczne. Jak kiedyś mieszkałam z rodzicami, to często były grzyby w naszym domu. Szkoda że taty już nie ma i nie ma już zapachu suszonych grzybów. Ma w sobie to coś....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tez właśnie dom kojarzy sie z grzybami, zawsze ich bylo tyle ze potem każdy marzył o innym obiedzie;-)

      Usuń
  23. Większość zebranych w tym roku przeze mnie grzybów była robaczywa :( marny sezon dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To faktycznie pech. Ja juz powoli zaczynam mieć ich dość. Ale za to zimą chętnie sie wraca do tego smaku;-)

      Usuń
  24. U mnie też zabiegany okres, ale... Dobrze jest, dzieje się :)
    A co pieczeni, mmm wyobrażam sobie jak musi pachnieć!

    OdpowiedzUsuń
  25. leśne smaki, bardzo takie lubię! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Szczęściara, ja miałam tylko raz w tym sezonie dostawę grzybów leśnych, ale takiego cuda, jak Ty z nich nie przygotowałam... Pyszna pieczeń!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja juz robiłam i gulasz i pierogi, a na jutro mam w planach zapiekanke i moze na śniadanie jajecznica z nimi;-)

      Usuń
  27. pewnie ma nieziemski zapach:)

    OdpowiedzUsuń
  28. u mnie wszyyystkie grzyby poszły do suszenia :P

    OdpowiedzUsuń
  29. Faktycznie szalejesz z tymi grzybami:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ale zazdroszczę tej pieczeni... ja mam dostęp tylko do grzybów suszonych...:(

    OdpowiedzUsuń
  31. cóż za wspaniały jesienny przepis :)
    tak się zastanawiam,... suszone grzyby też się nadadzą? Po namoczeniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście;-) teraz korzystam ze świeżych ale w zimę daje mrożone albo suszone;-)

      Usuń
    2. Wspaniale :)
      zatem już wiem co poczynię po weekendzie :)

      Usuń
    3. upiekłam wczoraj :) pieczeń wychodzi super!

      Usuń
    4. cieszę się, że przepis się spodobał, a smak przypadł do gustu!:)

      Usuń

Podpisz się pod komentarzem, jeżeli jesteś Anonimowy:)