Gdy już się zebrałam, przez chwilę zaczęłam się nawet zastanawiać czy wszystko wyjdzie pomyślnie, gdyż to dość nietypowy sposób na ciasto drożdżowe. Warto jednak było zaryzykować! Muszę Wam powiedzieć, że chleb wyszedł wyśmienity – w środku jest wilgotny, a na zewnątrz ma chrupką skórkę. Możecie do niego też dodać swoje ulubione ziarna, tak jak ja to zrobiłam.
czwartek, 11 kwietnia 2013
Pełnoziarnisty chleb w 5 minut!
Oto i jest mój debiut! Wreszcie zrobiłam swój pierwszy w
życiu chleb, a to wszystko za sprawą zamówienia od koleżanki. W tym celu
wykorzystałam przepis Mienty, który już jakiś czas temu zapisałam na swojej
liście „do zrobienia”. Niestety ciągle odkładałam go na później - do czasu, gdy koleżanka się zapytała o jakąś prostą recepturę, a ja podjęłam się tego wyzwania.
Gdy już się zebrałam, przez chwilę zaczęłam się nawet zastanawiać czy wszystko wyjdzie pomyślnie, gdyż to dość nietypowy sposób na ciasto drożdżowe. Warto jednak było zaryzykować! Muszę Wam powiedzieć, że chleb wyszedł wyśmienity – w środku jest wilgotny, a na zewnątrz ma chrupką skórkę. Możecie do niego też dodać swoje ulubione ziarna, tak jak ja to zrobiłam.
Gdy już się zebrałam, przez chwilę zaczęłam się nawet zastanawiać czy wszystko wyjdzie pomyślnie, gdyż to dość nietypowy sposób na ciasto drożdżowe. Warto jednak było zaryzykować! Muszę Wam powiedzieć, że chleb wyszedł wyśmienity – w środku jest wilgotny, a na zewnątrz ma chrupką skórkę. Możecie do niego też dodać swoje ulubione ziarna, tak jak ja to zrobiłam.
niedziela, 7 kwietnia 2013
Burrito
W akcji „gotowanie za głosowanie” wybraliście burrito i oto
publikuję Wam swoją wersję tego dania. Brat był zachwycony, bo już dość długi
czas namawiał mnie na jego przygotowanie, a ja ciągle odkładałam to na później.
Tym razem jednak już nie miałam wyjścia, bo sami za mnie wybraliście. Podaję
Wam swoje proporcje przypraw, ale możecie je zmienić w zależności od tego, jak
pikantne ma być Wasze danie.
Na następny miesiąc kombinuję już także z innymi ankietami –
takimi, które nie będą nawalać. Muszę przyznać, że niestety po raz pierwszy
zawiodłam się na produkcie google. Te ankiety podobno nie tylko mnie robiły
takie wariacje, a w dodatku nie ma tzw. człowieka od pomocy tylko forum, z
którym wiadomo, że albo ktoś odpisze albo nie. Ale cóż, trudno - znalazłam już na
to rozwiązanie!
piątek, 5 kwietnia 2013
Sałatka z zupek chińskich
To jedno z tych dań, które ma chyba tyle samo zwolenników,
jak i przeciwników. Jedni powiedzą, że zupka to chemia. Tu się zgodzę, ale
wychodzę też z założenia, że wszystko w umiarze i z rozsądkiem jest dla ludzi.
Nie można popadać w jakiś obłęd, bo prawie wszystko ze sklepów nie nadawałoby
się wtedy do spożycia. Robiąc ją raz na x czasu nic się nam nie stanie, a jej smak
rekompensuje minusy. W końcu nie ja jedna zapewne przytoczę, że na imprezach jest
hitem i stawia się ją na równi z sałatką gyros. Wiem, że są jej różne wersje,
ja dzisiaj pokażę Wam swoją. Po prostu jest tak
smaczna, że idzie w mig. Szczególnie brat mi ją wyjada zaraz po zrobieniu, choć
najlepsza jest gdy smaki się już przegryzą, ale nie każdy chce tyle czekać.
wtorek, 2 kwietnia 2013
Czekoladki kokosowe a'la bounty
Wreszcie ziściłam swoje marzenie i przygotowałam domowe
czekoladki. W ostatnim numerze „Ale pychoty” dołączone były do niej foremki, które świetnie
się nadały do ich domowej produkcji. Skoro nabyłam sprzęt to zostało tylko je
przygotować. Dodatkowo, miałam motywację, gdyż obiecałam koleżance, że niedługo
je wstawię na bloga. Tak, więc słowa dotrzymuję. Na pierwszy ogień wybrałam
nadzienie kokosowe, gdyż jestem wielką fanką batonika bounty. Poza tym, tarta ostatnim czasem wyszła wyśmienita, więc
wykorzystałam ten krem do wypełnienia czekoladek (przepis na ciacho możecie
zobaczyć tutaj). Smak moich pralinek był rzeczywiście taki, jak te słynne
batoniki. Oj muszę przyznać, że nieźle one uzależniają i ciężko poprzestać na
jednej. Nawet A. , który rzekomo twierdzi, że nie lubi kokosa zajadał się nimi, a to chyba najlepsza rekomendacja dla Was :)
Ps. przypominam o trwającej akcji ,,gotowanie za głosowanie". Mam niestety z nią mały problem. Może Wy macie jakiś pomysł, dlaczego ankieta źle podlicza głosy? Wczoraj wieczorem było 12, a dziś rano jest tylko 7:( Z tego co się orientuje to głosu usunąć nie można. Napisałam na forum pomocy bloggera i zostaje mi tylko czekać. Jestem w wielkim szoku, dlaczego tak się stało, bo to w końcu nie pierwsza ankieta. Dlatego miałabym prośbę, abyście napisali swoje głosy w komentarzu pod postem "Gotowanie za głosowanie #4", a ja je potem ręcznie doliczę jak już rozwiążę problem, albo zostanie tylko to mi zliczyć. Ogromnie przepraszam Was za utrudnienia:(
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
Gotowanie za głosowanie #4
Minęły już prawie Święta, więc pora będzie powrócić do
rzeczywistości i zupełnie innego jedzenia. Rozpoczął się kwiecień, więc jest to także czas, by wystartować z naszą akcją. Tym razem układając ankietę do
„gotowanie za głosowanie” kierowałam się inspiracjami z kuchni świata. Niektóre
dania chciałam już dawno zrobić, a inne zostały wymyślone na poczet ankiety.
Wiem, jak bardzo lubicie brać w nich udział, z wielką niecierpliwością
wyczekujecie końca, aby zobaczyć wyniki głosowania, dlatego staram się, aby
propozycje były niebanalne. Dzięki akcji Wy możecie mieć wpływ na mojego bloga,
mogę zobaczyć, czego pragniecie, a z drugiej strony – motywujecie mnie do
przyrządzenia niektórych dań. Moi najbliżsi wiedzą jak czasem długo się zbieram
do przygotowania czegoś. Dlatego niektóre pozycje obiecałam im na jakieś
okazje, by nie trwało to wieki. Tak to
już jest, gdy lista „do zrobienia” przewyższa możliwości czasowe.
A oto słowniczek pozycji do obecnej ankiety:
Burrito – danie kuchni
meksykańskiej: pikantny, pomidorowy sos z mięsa mielonego z czerwoną fasolką i
kukurydzą zawinięty w placki tortilli
Cordon blue – słynny w Szwajcarii
kotlet: szynka i ser w środku piersi z kurczaka.To coś, co zadowoli
najbardziej wybrednych oraz wprowadzi nutę odmienności od zwykłego schabowego.
Zupka Pho z kurczakiem – tutaj inspiracja
z Wietnamu, moim zamysłem jest zrobienie potocznie tzw. zupki chińskiej. W
większości kojarzy się ona nam z gotowcem z proszku. Natomiast wystarczy
bulion, kurczak, różnorodne warzywa, makaron ryżowy i aromatyczne przyprawy,
aby stworzyć sytą i pyszną zupę.
Spaghetti a’la Carbonara – napisałam a’la, dlatego że nie chcę
tworzyć profanacji. Wiem, że jest mnóstwo wersji tego dania i prawdziwi Włosi
padli by na zawał gdyby zobaczyli śmietankę w tym sosie obok sera, jajek i
boczku.
Swoje głosy możecie oddawać od teraz 1
kwietnia 2013 roku do 5 kwietnia 2013 roku do godziny 22 (ankieta znajduje się jak zwykle w prawym górnym rogu bloga).
Ponadto, w przypadku remisu obowiązują zasady takie jak
poprzednio – to ja wraz z bratem i A. zwykłą większością głosów wybiorę wygraną
pozycję, którą potem opublikuję na blogu.
Pozdrawiam,
Anulla
Ps. A już jutro przepis na cudowne czekoladki - tak wreszcie je zrobiłam! :)
Ps. A już jutro przepis na cudowne czekoladki - tak wreszcie je zrobiłam! :)
czwartek, 28 marca 2013
Zapiekanka z cukinii
Jak już wiecie średnio przepadam za jakimikolwiek Świętami,
dlatego u mnie na blogu rzadko goszczą tak tematyczne przepisy. Jakoś „nie
czuję” tej atmosfery. Postrzegam to też tak, że jeżeli bym miała ochotę na babę
to nawet w maju bym ją sobie upiekła, choć to kolejne ciasto, którego fanką nie
jestem. W okresie świątecznym po prostu staram się trochę rozpieścić i zrobić
jakiś smaczny słodki wypiek czy sałatkę. I takie przepisy zechcę Wam pokazać po
Świętach. W kwietniu także ponownie ruszę z akcją „gotowanie za głosowanie”.
Tymczasem dzisiaj propozycja na smaczny obiad. Miałam w domu
2 nieduże cukinie i coś trzeba było z nimi zrobić. Wersja faszerowana odpadała,
bo były za małe, dlatego wymyśliłam zapiekankę podaną w kokilkach.
poniedziałek, 25 marca 2013
Domowy chicker
Wiem, że niektórym ta nazwa nic nie mówi. Sama, gdybym nie
miała pojęcia to bym się zastanawiała co to jest, dlatego należy się Wam kilka
słów wyjaśnienia. Jedna z najpopularniejszych restauracji typu fast food (McDonald ’s), nie tak dawno wprowadziła na rynek nową kanapkę
w zestawie 2forU o nazwie chicker. Generalnie nie nadążam za tego typu
nowościami, gdyż bardzo rzadko jadam w takich miejscach. Tym razem jednak
miałam sposobność zjeść ją zaraz po wprowadzeniu. Jest zupełnie inna od
typowych burgerów, przede wszystkim charakteryzuje się prostotą i ciekawym
sosem. W jej skład wchodzi podłużna bułka, kotlet z kurczaka i sos
musztardowo-majonezowy. Tak mi zasmakowała, że postanowiłam odtworzyć ten smak
w domu, który wiadomo, że będzie lepszy i zdrowszy. Jednak zamiast podłużnej bułki użyłam
zwykłych hamburgerowych, świetne będą również te do hot-doga, natomiast mięsko
namoczyłam w mleku, dzięki czemu zyskało delikatny smak. Sam sos doskonały będzie
także do sałatek, wędlin czy jajek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





